rozmowa z lękiem

-dziś nie przyszedłeś. Nawet nocą Ciebie nie było
- wiesz miałem inne sprawy
- to dobrze. to dobrze , wyspałam się, poszłam pobiegać, i....wybiłam sobie zęba.Tak spał na mnie talerz.
-co ja mam z tym wspólnego?
-nic, ale i wiele.najpierw czułam bezradność,wściekłość, bo brak kasy, bo za chwilę wyjazd na wakacje. Dawniej wpadłbym w histerię, czarną rozpacz. teraz jestem tak tobą zmęczona,że po chwili zaczęłam myśleć, co zrobić. Przejrzałam w necie stomatologów,powysyłałam pytania.
- a jak, zapomniałaś o mnie?
- no właśnie, to przez Ciebie nie mam siły rozpaczać, wkurzać się na sprawy, które kiedyś były dla mnie ważne Nie nie jestem obojętna, ale nie mam siły działać.
- o to  jeszcze poprzyjaźnimy się !
- na to wygląda, niestety. Jestem zmęczona....



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wahadło lęku

Pokonany lęk?

Fotka z wakacji i mój przyjaciel lęk