Właśnie przeleciało piórko…


Właśnie przeleciało piórko
Przytoczyłam kiedyś słowa pewnej starszej pani o piórku, który wywołuje lęk.

Taki był dobry dzień, nie było Ciebie, rower, pakowanie przed podróżą, nic nie liczyło się. I … przyszedłeś
-Stęskniłem się za Tobą
-ha ha ha. Ja przeciwnie
-Przecież nic nie stało się
-Tak masz racje. Pewnie nic. Sms, że ktoś bliski źle czuje się, zburzył w chwilę spokój, przywołała Ciebie
-Ludzie czasami źle się czują, to normalne
-Owszem, ale też czasami jest znak czegoś groźnego.  Wiem, że masz rację, że wszystko pewnie jest ok, że zmęczenie, wirus, upał, powoduje takie stany, że to normalne, że…
-Ale niepokoisz się, nie masz wszystkiego pod kontrolą i wpadasz w panikę
-Nagle straciłam siły, wszystkiego odechciało mi się, nie mogę zmusić się, aby coś zrobić. Przecież wszystko jest dobrze, prawda?
-Jasne! Później zapytasz się, albo jutro i zobaczysz, że nic złego nie dzieje się.
-Tylko, że i tak jesteś ze mną, niestety jesteś i tak boję się, myślę…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wahadło lęku

Pokonany lęk?

Fotka z wakacji i mój przyjaciel lęk